Koszulkazpomyslem – Wyraź siebie poprzez modę.
A professional high-fashion editorial shot featuring a diverse group of models with various body typ

Czy wybiegi stają się bardziej inkluzywne dla modelek o różnej sylwetce

Przez dekady świat wybiegów był zdominowany przez jeden, sztywny kanon piękna, który wykluczał niemal każdą kobietę niebędącą w rozmiarze „zero”. Dziś, w dobie coraz silniejszej presji społecznej i świadomości ciałopozytywności, obserwujemy jedną z najważniejszych transformacji w historii mody: walkę o realną inkluzywność sylwetek.

Ewolucja standardów: Od muzealnej szczupłości do różnorodności

Przez lata „modelka wybiegowa” była synonimem wysokiej, skrajnie szczupłej sylwetki o androgenicznych rysach. Dyrektorzy castingów oraz projektanci kierowali się zasadą, że ubranie najlepiej prezentuje się na „wieszaku” – sylwetce, która nie odwraca uwagi od projektu. Ten sposób myślenia, choć z perspektywy technicznej krawiectwa wydawał się uzasadniony, doprowadził do alienacji milionów odbiorców. Konsumenci coraz głośniej zaczęli domagać się reprezentacji, która odzwierciedlałaby ich codzienne życie, a nie tylko estetyczne wizje projektantów.

Przełom zaczął się od niszowych pokazów, gdzie odważni wizjonerzy zaczęli miksować sylwetki. Jednak to dopiero ostatnie lata przyniosły zmianę strukturalną. Dziś na wybiegach Fashion Weeków w Paryżu, Mediolanie czy Nowym Jorku coraz częściej widzimy modelki „plus size” (określane obecnie coraz częściej jako „curvy” lub po prostu modelki o pełniejszych kształtach), które nie są już tylko przerywnikiem dla „głównego dania”, ale pełnoprawnymi gwiazdami pokazu.

Marki, które zmieniają zasady gry

Nie wszystkie domy mody podeszły do inkluzywności z takim samym entuzjazmem. Część z nich uczyniła z różnorodności fundament swojego wizerunku. Pionierem w tym aspekcie była marka Savage X Fenty pod wodzą Rihanny, która od samego początku postawiła na radykalną inkluzywność nie tylko pod kątem rozmiarów, ale także wieku, koloru skóry i ograniczeń fizycznych. Pokazy tej marki stały się manifestem, który zmienił oczekiwania widzów wobec tradycyjnych domów mody.

Wśród marek luksusowych i projektantów wysokiej mody, którzy wprowadzili zmiany na wybiegi, warto wyróżnić:

  • Versace – często zapraszający na wybieg ikony takie jak Precious Lee;
  • Christian Siriano – projektant, który od lat uczynił różnorodność sylwetek swoim znakiem rozpoznawczym, udowadniając, że suknia wieczorowa może wyglądać olśniewająco na każdym rozmiarze;
  • Collina Strada – marka, która stawia na autentyczność i różnorodność, często angażując do swoich pokazów osoby o bardzo niestandardowych typach urody i budowy ciała;
  • Marine Serre – francuska projektantka, która konsekwentnie promuje w swoich kolekcjach inkluzywne podejście do kobiecości.

Czy to rewolucja czy tylko chwyt marketingowy?

Krytycy świata mody często zadają pytanie, na ile dzisiejsza inkluzywność jest szczera, a na ile wynika z kalkulacji „body diversity washing”. Łatwo jest zatrudnić jedną czy dwie modelki o pełniejszych kształtach do pokazania kolekcji, podczas gdy reszta wybiegu nadal składa się z dziewcząt o niemal identycznych parametrach.

Prawdziwy test dla branży przychodzi w momencie, gdy musimy zadać pytanie: co dzieje się z tymi ubraniami po pokazie? Czy marki faktycznie wprowadzają pełną rozmiarówkę do sprzedaży, czy może „inclusive” pozostaje tylko hasłem marketingowym, by przypodobać się pokoleniu Z? Wiele marek luksusowych wciąż ogranicza zakres dostępnych rozmiarów, co generuje dysonans poznawczy między tym, co widzimy na Instagramie podczas transmisji z wybiegu, a tym, co znajdziemy w butiku. Jednakże, fakt, że temat ten jest podnoszony, jest ogromnym krokiem naprzód.

Wyzwania konstrukcyjne i techniczne

Z perspektywy projektowania, wprowadzenie różnorodnych sylwetek na wybieg wiąże się z ogromnymi wyzwaniami technicznymi. Tradycyjne szablony krawieckie bazują na standardowych wymiarach, które w przypadku większych rozmiarów wymagają zupełnie innego podejścia do cięć, gramatury tkanin czy układu konstrukcyjnego.

Często słyszy się głosy projektantów, że „uszycie ubrania haute couture na kobietę w rozmiarze 44 wymaga zmiany proporcji, a nie tylko przesunięcia szwów”. Ta edukacja projektantów w zakresie inżynierii ubioru dla różnych sylwetek jest kluczowym, choć mniej medialnym etapem inkluzywności. Branża uczy się, że różnorodność to nie tylko zaproszenie modelki o innym rozmiarze, to także szacunek dla materiałów i formy, która musi leżeć idealnie na każdej kobiecie.

Przyszłość wybiegów: Czy standardy zanikną całkowicie?

Czy w niedalekiej przyszłości określenie „modelka plus size” przestanie istnieć, a na wybiegach po prostu zobaczymy różnorodność, która będzie uznawana za normę? To najbardziej prawdopodobny scenariusz. Obecnie znajdujemy się w fazie „przejściowej”, w której każda nowa sylwetka na wybiegu jest odnotowywana przez media jako wydarzenie.

Kluczowe zmiany, które wpłyną na to, czy inkluzywność zostanie utrzymana, to:

  • Wymiana pokoleniowa w domach mody: Młodsi dyrektorzy kreatywni częściej dorastali w świecie, w którym różnorodność jest wartością, a nie „problemem” do rozwiązania.
  • Presja mediów społecznościowych: Konsumenci mają dziś bezpośredni wgląd w to, co dzieje się za kulisami i mogą błyskawicznie reagować na brak reprezentacji.
  • Współpraca z modelkami-aktywistkami: Osoby takie jak Ashley Graham czy Paloma Elsesser stały się potężnymi partnerkami biznesowymi dla domów mody, wpływając na strategię marek od wewnątrz.

Wybiegi stają się bardziej inkluzywne, choć proces ten przypomina mozolne kruszenie skały. Nie jest to już tylko przelotny trend – to konieczność biznesowa i społeczna. Choć do pełnej reprezentacji każdej sylwetki, każdego wieku i każdej formy niepełnosprawności jeszcze długa droga, fundamenty zostały wylane. Moda, która zawsze była lustrem społeczeństwa, wreszcie przestaje pokazywać nam wyidealizowany, nierealny obraz, a zaczyna odzwierciedlać prawdziwą twarz (i ciało) kobiety XXI wieku. Pytanie nie brzmi już „czy” wybiegi staną się inkluzywne, ale „jak szybko” ta zmiana stanie się dla nas na tyle naturalna, że przestaniemy o niej pisać jako o rewolucji, a zaczniemy traktować ją jako standard.

Polecane artykuły

Polecane artykuły

Polecane artykuły

Odkryj więcej inspiracji i praktycznych porad.